Kolonia za nami, czas na spokojnie wszystko podsumować już z Warszawy.
Ostatniej nocy przekazałem sznur drużynowego i władzę w Bractwie dh. Stanisławowi Płużańskiemu, który przez ostatnie 2 lata pomagał mi w prowadzeniu Gromady jako przyboczny. Uważam, że jest w pełni gotowy by poprowadzić dalej Gromadę nie gorzej niż robiłem to ja i moi poprzednicy. Tym samym odsuwam się na ubocze - nadal będę pomagał Gromadzie jako jej opiekun (do czasu zamknięcia przez Staśka stopnia instruktorskiego), jednak od teraz to on jest w pełni decyzyjną osobą jak chodzi o sprawy Bractwa.
Na pożegnanie chciałbym bardzo serdecznie podziękować Państwu za wspaniałą współpracę - wszystkie wspólne rozmowy, przyjazne gesty, pomoc przy organizacji naszych akcji - to dawało mi siłę i radość przez czas prowadzenia Gromady. Teraz mogę tylko prosić, byście Państwo tą samą pomocą i wsparciem otoczyli Staśka, bo będzie mu to szczególnie potrzebne na początku prowadzenia Gromady.
Tak jak pisałem nie uciekam, ani nie odchodzę w nieznane - jeśli będziecie Państwo lub Wasze dzieci potrzebowali mojej rady lub pomocy w jakiś harcerskich czy wychowawczych problemach, jestem zawsze do dyspozycji, jak do tej pory.
a na razie, czas się żegnać. Mam nadzieję, że synowie są zadowoleni z kolonii - staraliśmy się robić co w naszej mocy, żeby uczynić ich trochę lepszymi i dać niezapomniane przygody. Jeśli nam się to udało, jesteśmy niesamowicie szczęśliwi.
pwd. Jacek Grzeszak HO
PS. W najbliższych dniach będę podsyłał kolejne zdjęcia z wyjazdu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz